poniedziałek, 11 marca 2013

11.03

Chyba powinnam zacząć liczyć dni mojej diety. 

Weekend wypadł okropnie! Miałam wyjazd i mnóstwo ludzi wokół :
1 - wstyd mi było się przyznać, że jestem na diecie to przede wszystkim zaważyło nad tym, jak się odżywiałam
2 - czasami pokusa była zbyt silna


Jednak nie załamałam się i dzisiaj znowu ruszyłam!

Rano: Płatki kukurydziane z mlekiem
II śniadanie: 2 skibki małego chlebu fitness z biedry z serkiem ze szczypiorkiem, ogórkiem, pomidorem
Obiad: Makaron pełnoziarnisty z piersią z kurczaka, brokułem + sałatka z pomidorem, ogórkiem  i cebulą
Podwieczorek: Jogurt, marchewka, pomarańcz
Kolacja: Marchewka

+ dzisiaj zjadłam też kilka kostek czekolady gorzkiej!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz