Chyba powinnam zacząć liczyć dni mojej diety.
Weekend wypadł okropnie! Miałam wyjazd i mnóstwo ludzi wokół :
1 - wstyd mi było się przyznać, że jestem na diecie to przede wszystkim zaważyło nad tym, jak się odżywiałam
2 - czasami pokusa była zbyt silna
Jednak nie załamałam się i dzisiaj znowu ruszyłam!
Rano: Płatki kukurydziane z mlekiem
II śniadanie: 2 skibki małego chlebu fitness z biedry z serkiem ze szczypiorkiem, ogórkiem, pomidorem
Obiad: Makaron pełnoziarnisty z piersią z kurczaka, brokułem + sałatka z pomidorem, ogórkiem i cebulą
Podwieczorek: Jogurt, marchewka, pomarańcz
Kolacja: Marchewka
+ dzisiaj zjadłam też kilka kostek czekolady gorzkiej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz