środa, 20 lutego 2013

Run.


Za mną mój pierwszy bieg! Jestem z siebie dumna! W sumie zmotywowało mnie do tego wiele czynników. Nawet pan, który minął mnie biegnąc, gdy wracałam ze spotkania. 
Moja trasa nie była długa. Na pierwszy raz nie rzucałam się na głęboką wodę, bo są mniejsze szanse na porażkę ;) Zgrałam na telefon szybkie piosenki, przy których dobrze by mi się biegało i  było super ! 
Na prawdę o niczym nie myślałam i mogłam uciec od tego wszystkiego co teraz się dzieję. 
Jeżeli chodzi o moje dzisiejsze posiłki - no nie mogę być zadowolona. Nadal nie jest z tym dobrze - brak mi do tego silnej woli. Albo- nie zastanawiam się nad tym ile to ma kalorii, jak bardzo może mi to zaszkodzić i jak bardzo jest mi obecnie nie potrzebne. Jutro się uda! Bo mam w sobie tyle siły po dzisiejszym biegu, że musi się udać!! 
:) 



 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz