Dzisiaj napełniłam swój brzuch do sedna. Więcej chyba nie dało się we mnie wcisnąć.
Nie wiem nawet czy wszystko pamiętam
Rano były 2 bułki z szynką, serem, pomidorem ogórkiem i majonezem + kaszka manna śmietankowa
W szkole była ciemna bułka (szynka, ser, sałata, ogórek, pomidor, majonez)
Tuż po szkole znowu 2 bułki z tym samym zestawem co rano + mleczny ryż truskawkowy.
Potem trochę chipsów i wafle ryżowe paprykowe
Potem zjadłam deser truskawkowy
Na obiad spaghetti
Później jadłam chipsy i wafle paprykowe
KONIEC
To ile zjadłam to powinna być moja ilość kalorii na conajmniej tydzień.
Tutaj jeset problem - nie wiem jak to powstrzymać!
W mojej głowie jest totalny choas.
Chciałabym mieć tą niedoczynność tarczycy...
:c